Sztuczna inteligencja w nieruchomościach: czy pomaga sprzedawać czy tworzyć błyszczące kłamstwa?
Po wywiadzie dla TV Prima z Laurą Doubkovą wracam do pytania, gdzie w rzeczywistości kończy się przydatna wizualizacja AI, a gdzie zaczyna się oszukiwanie kupującego.

Dzisiaj usłyszałem to od redaktorki TV Prima Laury Doubkovej. Temat był prosty i zarazem dość wybuchowy: sztuczna inteligencja w realiach.
Czy sztuczna inteligencja pomaga ludziom wyobrazić sobie lepsze życie, czy też zamienia nieruchomości w błyszczące kłamstwa?
Wybierasz nowy dom i natrafiasz na ogłoszenie z doskonałymi zdjęciami. Mieszkanie jest słoneczne, nowocześnie urządzone, ściany lśnią czystością, a wszystko wygląda jak z katalogu. Ale co, jeśli duża część tego, co widzisz, w ogóle nie istnieje?
Sztuczna inteligencja bardzo szybko zmienia dziś rynek nieruchomości. Z jednej strony może pomóc kupującym zwizualizować potencjał pustej lub zaniedbanej przestrzeni. Z drugiej strony może stworzyć bardzo przekonującą cyfrową iluzję: mieszkanie, które na zdjęciu wygląda, jakby było po remoncie, choć w rzeczywistości jest w nim pleśń, pęknięcia, stare podłogi czy zniszczone wyposażenie.
W tym miejscu pojawia się kluczowe pytanie: gdzie kończy się użyteczna wizualizacja, a gdzie zaczyna się oszustwo?
„Sztuczna inteligencja jest w tym mieczem obosiecznym. Potrafi oszukać konsumentów i ukryć to, co koniecznie powinni zobaczyć, np. pleśń w domu. Ale jednocześnie potrafi ćwiczyć wyobraźnię przed remontem i pokazać, jak mogliby wyposażyć nieruchomość” – powiedziałam dziś Primie.
Relacja powinna ukazać się dzisiaj w TV Prima. A ponieważ w telewizji zmieści się tylko krótki klip, podaję tutaj dłuższą wersję całego pomysłu.

Co sztuczna inteligencja może dziś zrobić ze zdjęciem nieruchomości
Dzisiejsze narzędzia AI to już nie tylko filtry Instagrama. Może rozjaśnić ciemny pokój, dostosować kolory, wyrównać perspektywę, usunąć bałagan, zmienić niebo na błękit, dodać meble lub całkowicie zmienić styl wnętrza.
Pusty pokój w kilka sekund można zamienić w nowoczesny salon. Skandynawskie wnętrze ze starej kuchni. Z chaty wizualizacja przytulnego domku letniskowego. A z niewygodnego mieszkania coś, co na pierwszy rzut oka wygląda, jakby zostało odnowione.
Technicznie nie jest to dziś trudne. W przypadku jednego zdjęcia mówimy o kilkudziesięciu sekundach do kilku minut. W przypadku całego zestawu zdjęć może to być praca chwili, a nie dni. Narzędzia sztucznej inteligencji w nieruchomościach często oferują wirtualną inscenizację, modyfikacje wnętrz, usuwanie obiektów lub projekty nowego sprzętu.
„Dzisiaj ktoś robi zdjęcie, określa, że chce lekkiego remontu, a sztuczna inteligencja za chwilę pokazuje mu, jak mogłaby wyglądać przestrzeń. Potrafi oszacować, co trzeba by zmodyfikować, w jakiej kolejności i być może nawet mniej więcej za ile”.
Kiedy sztuczna inteligencja pomaga
Zastosowanie sztucznej inteligencji w nieruchomościach nie musi automatycznie stanowić problemu. Wręcz przeciwnie, może być bardzo przydatne.
Kupujący widząc pusty pokój często nie wyobrażają sobie, jak mógłby on pełnić funkcję salonu, sypialni czy pokoju dziecięcego. Sztuczna inteligencja może mu pomóc lepiej zrozumieć potencjał przestrzeni. Może również pokazać, jak mieszkanie będzie wyglądało po rekonstrukcji, z innym piętrem, nową kuchnią lub nowocześniejszym wyposażeniem.
Jest to dozwolony użytek AI, jeśli jest wyraźnie oznaczony.
Idealnie jest pokazać oryginalne zdjęcie, a obok niego cyfrową wizualizację. Wiadomo zatem: taki jest stan obecny i taka jest możliwość tego, jak przestrzeń mogłaby wyglądać.
Sztuczna inteligencja funkcjonuje zatem jako narzędzie wyobraźni. Pomaga ludziom dostrzec potencjał miejsca, a nie przesłaniać jego rzeczywistość.
Można to praktycznie wypróbować także w Hyperprostorze. Pod adresem hyper.alphai.cz znajduje się salon Chytrá rekonstrukce & bydlení, a w nim bot DigiRekonstruktér. Po prostu pokaż mu zdjęcie lokalu i poproś o zasugerowanie lżejszego lub poważniejszego remontu, opisz możliwe etapy i pomóż wyobrazić sobie, co można by zrobić z tym miejscem.
Chata, poprawka i marzenie Airbnb
Tutaj wyraźnie widać różnicę pomiędzy rzeczywistością, staranną korektą i świetną wizualizacją.
Pierwsze zdjęcie przedstawia stan oryginalny. Drugi to tani zapis: ten sam kąt, te same drzewa, to samo niebo, ta sama droga w tle. Powalone deski są wymieniane, drzwi prostowane, największe dziury łatane, a otoczenie trochę uporządkowane. To nie jest rekonstrukcja snów. Tym bardziej, żeby nie spadł.
Trzecie zdjęcie to już pomysł premium. Nowy ciemny dach, nowa boazeria drewniana, solidne drzwi, drzwi przesuwne, oświetlenie nad wejściem i kilka roślin. Chata nagle zamienia się w domek, który na zdjęciu mógłby wyglądać jak romantyczny weekendowy wypad.



Według przybliżonych szacunków taka konwersja składki mogłaby kosztować około 320 do 530 tysięcy koron. Zależy to od wielkości budynku, regionu, statyki, dachu, jakości okładziny i tego, ile pracy dana osoba może wykonać samodzielnie.
Jest to przydatne. Sztuczna inteligencja nie mówi „tak wygląda nieruchomość”. Mówi, że „pewnego dnia tak może wyglądać”. I jest między nimi zasadnicza różnica.
Kiedy AI zaczyna kłamać?
Problem pojawia się, gdy sztuczna inteligencja nie pokazuje możliwości, ale zastępuje fakt.
Jeśli sztuczna inteligencja usunie ze zdjęcia stare meble, można to rozumieć jako wirtualną inscenizację, jeśli zostanie oznaczona. Jeśli jednak usunie pleśń, wilgoć, pęknięcia, uszkodzony tynk, stare okablowanie czy jakąkolwiek inną istotną wadę, to jesteśmy w zupełnie innej sytuacji.
Wada znika na zdjęciu. Ale pozostaje w prawdziwym mieszkaniu.
„To już moim zdaniem narusza zasadę ochrony konsumenta. Zazwyczaj zakrywana jest właśnie pleśń, zarysowania i wady. Prawidłową praktyką jest umieszczanie zdjęcia przed i po obok siebie i wyraźne zaznaczenie, że jest to rekonstrukcja cyfrowa.”
I to jest sedno problemu. Nie chodzi tu o rekonstrukcję mieszkania, ale o rekonstrukcję fotografii. Kupujący nie udaje się wówczas na zwiedzanie samej nieruchomości. Wyrusza w podróż po cyfrowej obietnicy.
Jest jeszcze bardziej wrażliwy na pleśń, ponieważ nie chodzi tylko o estetykę. Pleśń może być związana z wilgocią, słabą izolacją, stanem technicznym domu i zagrożeniami dla zdrowia. Jeśli ktoś ukryje to na zdjęciu, nie tylko upiększy to mieszkanie. Zataja istotne informacje.
Kuchnia jako łowienie ryb na nieruchomościach
Jeszcze wyraźniej widać to w kuchni.
Pierwszy obraz to brutalna rzeczywistość: brud, zniszczone ściany, stary sprzęt i miejsca, które kupujący zdecydowanie powinien zobaczyć. Drugi obraz to czystsza i bardziej rzeczowa wersja możliwej poprawki. Trzeci to już przyjemny sen o nieruchomościach, w dodatku z klimatem reklamy lifestylowej.
W języku angielskim analogia ze słowem catfishing jest używana do określenia podobnego zjawiska. Pierwotnie chodziło głównie o serwisy randkowe, gdzie dana osoba pokazuje znacznie poprawiony lub fałszywy obraz siebie, a podczas osobistego spotkania okazuje się, że rzeczywistość jest inna.
Nieruchomości są czasami określane jako housefishing. Zdjęcie w ogłoszeniu tworzy atrakcyjny obraz, który nie odpowiada rzeczywistości. Kupujący przychodzi na oględziny i stwierdza, że mieszkanie jest ciemniejsze, bardziej zaniedbane, mniejsze lub gorsze technicznie niż na zdjęciach.
„Zaczęło się dużo od portali randkowych, gdzie ludzie upiększają się na zdjęciach. Potem przyszło spotkanie twarzą w twarz i okazało się, że rzeczywistość nie pokrywa się ze zdjęciem. Podobnie jest z nieruchomościami. Sprzedaje się świecidełka, które potrafią bardzo zaburzyć oczekiwania.”
Jak zwykły człowiek może się bronić
Coraz trudniej jest rozpoznać edycję AI gołym okiem. Mimo to istnieje kilka sygnałów ostrzegawczych.
Podążaj za światłem. Jeśli w pomieszczeniu jest jedno okno, ale wydaje się, że światło dochodzi z wielu kierunków lub nawet ze ścian, coś może być nie tak. Zwróć uwagę na cienie, odbicia w lustrach, oknach, klamkach drzwi, krawędziach mebli, dywanach i przejściach między podłogą a ścianą.
Powierzchnie, które są zbyt idealne, również mogą budzić podejrzenia. Rzeczywistość posiada drobne niedoskonałości: odciski, zacieki, strukturę materiału, kurz i zużycie. Sztuczna inteligencja czasami tworzy nienaturalnie gładki świat katalogowy, w którym nie ma śladów zwykłego życia.
Ale najlepszą obroną nie jest praca detektywa. Najlepiej poprosić o oryginalne zdjęcia, wyraźnie oznaczone wizualizacje, plan piętra, a najlepiej o wycieczkę wideo na żywo.
Kupujący nie powinien być detektywem. Nie musi zgadywać, czy cienie są dobrze dobrane i czy powierzchnia ściany jest podejrzanie idealna. Uczciwy rynek ma opierać się na prostej przejrzystości.
Metadane, ustawa o sztucznej inteligencji i Kalifornia
W przyszłości ważne będą metadane i standardy, takie jak C2PA i Poświadczenia treści. Mówiąc najprościej, jest to cyfrowa tabela wartości odżywczych obrazu, która może pokazać, skąd pochodzi plik i jak został poddany edycji.
Jednocześnie duzi gracze wprowadzają systemy takie jak SynthID, które próbują osadzić sygnały pochodzenia w treściach AI. To przydatny kierunek, ale nie jest to cudowna ochrona. Metadane mogą zostać utracone podczas przesyłania do Internetu, kompresji, zrzutu ekranu lub dalszego przetwarzania.
W Europie nadchodzi kolejna warstwa zasad. Ustawa o sztucznej inteligencji w art. 50 reguluje obowiązki w zakresie przejrzystości w przypadku treści generowanych lub zmanipulowanych przez sztuczną inteligencję. Obowiązki te mają obowiązywać w pełni od 2. sierpień 2026.
Ciekawy przykład pochodzi także z Kalifornii. Ustawa AB 723, obowiązująca 1. Styczeń 2026, wymaga identyfikacji i dostępności oryginalnej, nieedytowanej wersji lub ścieżki do niej w przypadku cyfrowo edytowanych zdjęć nieruchomości. Należy z tego wyłączyć typowe korekty fotograficzne, takie jak światło, kolory lub kadrowanie.
Wydaje mi się to rozsądnym kierunkiem.
Nie ma co demonizować powszechnej edycji zdjęć. Na zdjęciu zawsze dokonywano porównania ekspozycji, balansu bieli, kadrowania czy korekcji barwy światła. Ale gdy AI doda meble, zmieni podłogę, usunie stary sprzęt, poprawi widok, naprawi tynk lub ukryje wadę, powinno to być wyraźnie oznaczone.
Prosta zasada
Właściwa praktyka jest prosta:
- Pokaż oryginalne zdjęcie.
- Pokaż obok wizualizację AI.
- Należy wyraźnie zaznaczyć, że jest to edycja cyfrowa lub wersja robocza możliwego stanu.
Takie podejście chroni kupującego, ale tak naprawdę także brokera. Zaufanie jest kluczowe w nieruchomościach. Gdy ktoś odkryje, że zwabił go fałszywy wizerunek, szkodzi to nie tylko konkretnej reklamie, ale także reputacji całego biura.
Sformułowałbym złotą zasadę w ten sposób:
Zdjęcie powinno przedstawiać rzeczywistość. Wizualizacja AI ma pokazać taką możliwość. I musi istnieć wyraźne rozróżnienie między tymi dwiema rzeczami.
Sztuczna inteligencja może pomóc spełnić to marzenie i pokazać, jak mogłoby wyglądać mieszkanie. Kiedy jednak zastosujemy tę samą technologię, aby zatuszować wady, które kupujący ma prawo zobaczyć, narzędzie wyobraźni staje się narzędziem oszustwa.
A jeśli chcesz samodzielnie spróbować podobnej rekonstrukcji AI, otwórz hyper.alphai.cz, wejdź do salonu Chytrá rekonstrukce & bydlení i wypróbuj DigiRekonstruktér. Na własnym zdjęciu zobaczysz, gdzie sztuczna inteligencja pomaga wyobraźni i dlaczego tak ważne jest, aby nie mylić wizualizacji z rzeczywistością.
Zasoby i linki
- California AB 723, zasady dotyczące cyfrowo zmienionych zdjęć nieruchomości obowiązujące od 1 stycznia 2026 r.
- Unijna ustawa o sztucznej inteligencji, rozporządzenie (UE) 2024/1689, art. 50 i obowiązki w zakresie przejrzystości w odniesieniu do treści AI.
- Komisja Europejska: AI Act, przegląd ram regulacyjnych i dat obowiązywania.
- C2PAi Poświadczenia treści, standardy potwierdzania pochodzenia i modyfikacji treści cyfrowych.
- Google DeepMind SynthID, technologia tagowania treści generowanych przez sztuczną inteligencję.